"To trudne dziecko." "To agresywne dziecko." "To niegrzeczne dziecko." – takie zdania słyszę bardzo często, zarówno od rodziców, jak i w przestrzeni publicznej. Z pozoru to tylko sposób mówienia. W praktyce psychologicznej to jednak coś więcej – to sposób myślenia. A od sposobu myślenia bardzo często zaczyna się skuteczna pomoc dziecku.
Jako psycholog nie patrzę na dziecko przez pryzmat jednego zachowania. Dziecko nie jest agresją, krzykiem czy odmową współpracy – to są zachowania. A zachowanie, w przeciwieństwie do etykiety, można opisać: sprawdzić, kiedy się pojawia, co je poprzedza i co dzieje się po nim.
Jeśli powiemy "moje dziecko jest agresywne", łatwo dojść do wniosku, że taka po prostu jest jego natura i niewiele da się zrobić. Gdy powiemy "u mojego dziecka pojawiają się zachowania agresywne" – perspektywa się zmienia. Nie opisujemy dziecka, tylko konkretną sytuację, którą można zrozumieć i nad którą można pracować.
Wyobraźmy sobie dwoje dzieci, które odmawiają wykonania tego samego zadania. Z zewnątrz sytuacja wygląda identycznie. Przyczyna jednak może być zupełnie inna: jedno dziecko nie rozumie polecenia, drugie nie ma jeszcze potrzebnych umiejętności, trzecie jest po prostu zmęczone lub przeciążone bodźcami.
Dlatego zamiast pytać "co jest z tym dzieckiem nie tak?", pytam: "co sprawia, że to zachowanie pojawia się właśnie w tej sytuacji?". To pytanie zmienia bardzo wiele – przestajemy szukać winnego, a zaczynamy szukać wyjaśnienia.
Wyjaśnienie nie jest usprawiedliwieniem. Zachowania, które zagrażają dziecku lub innym osobom, zawsze wymagają reakcji. Ale sposób reagowania zależy od tego, czy rozumiemy, z czego dane zachowanie wynika. Sam zakaz – "proszę przestać", "tak się nie robi" – bardzo rzadko rozwiązuje problem, jeśli dziecko nie ma jeszcze umiejętności, by zachować się inaczej.
W pracy z trudnym zachowaniem nie zaczynam od pytania "dlaczego?" – bo to zachęca do zgadywania. Zaczynam od pytania "co dokładnie się wydarzyło?" – bo to pozwala obserwować fakty: co poprzedzało zachowanie, jak długo dziecko było skupione na zadaniu, czy w otoczeniu było głośno, czy pojawiały się wcześniej oznaki zmęczenia.
To samo zachowanie może pełnić różne funkcje u różnych dzieci, dlatego nie ma jednej, uniwersalnej recepty. Uczciwa odpowiedź psychologa na pytanie "co robić, gdy moje dziecko krzyczy / gryzie / odmawia?" bardzo często brzmi: to zależy od sytuacji. Nie jest to wymówka – to efekt rzetelnej pracy, która zawsze zaczyna się od zrozumienia konkretnego dziecka.
Zamiast pytać "jak oduczyć dziecko tego zachowania?", warto zapytać: "czego chcemy je nauczyć zamiast tego?". Gdy dziecko uczy się skuteczniej komunikować potrzeby, czekać, prosić o pomoc czy radzić sobie z trudną sytuacją – zachowania trudne zaczynają pojawiać się rzadziej. Nie dlatego, że zostały "wyłączone", ale dlatego, że dziecko zyskuje inne, skuteczniejsze narzędzia.
Nie zawsze. Zanim uznam jakieś zachowanie za cel pracy, zadaję sobie kilka pytań: czy ono rzeczywiście utrudnia dziecku funkcjonowanie, naukę, budowanie relacji? Czy zagraża bezpieczeństwu? Czy powoduje cierpienie?
Nie każde zachowanie, które jest trudne dla dorosłego, jest jednocześnie problemem dla dziecka. Dziecko, które potrzebuje więcej czasu na odpowiedź, nie jest niewspółpracujące – po prostu inaczej przetwarza informacje. Dziecko zasłaniające uszy w głośnym miejscu nie "zachowuje się źle" – radzi sobie z nadmiarem bodźców. W takich sytuacjach zmiany często wymaga nie dziecko, lecz środowisko, nasze oczekiwania albo sposób komunikacji.
Są jednak zachowania, których nie można zostawić bez pomocy – przede wszystkim autoagresja, silna agresja czy zachowania uniemożliwiające naukę i codzienne funkcjonowanie. Tu analizę i plan działania warto rozpocząć jak najszybciej.
Nikt odpowiedzialny nie powinien obiecywać konkretnego czasu ani gwarantowanych efektów pracy – każde dziecko jest inne, ma inne doświadczenia, umiejętności i środowisko. To, co mogę obiecać, to że dobrze zaplanowana praca zawsze zaczyna się od zrozumienia sytuacji, a nie od gotowych metod "na każde dziecko".
Rodzice, z którymi pracuję, po pierwszym spotkaniu najczęściej nie mówią "dostałam dziesięć nowych metod", tylko: "po raz pierwszy wiem, od czego zacząć". I to jest dla mnie prawdziwy początek dobrej współpracy.
Dziecko nie jest problemem. Problemem mogą być zachowania, które utrudniają mu rozwój, komunikację czy codzienne funkcjonowanie. A skoro mówimy o zachowaniu – możemy je obserwować, rozumieć i uczyć dziecko nowych, bardziej adaptacyjnych sposobów działania. Nie pracujemy z diagnozą ani z etykietą.
Pracujemy z konkretnym dzieckiem i jego rodziną.
Paulina Patocka-Grania
e -mail: centrumpsychologiirozwojowej@gmail.com